Kategorie: Wszystkie | Ciekawostki | Gospodarka i rynki | NBP i rząd | O mnie.
RSS
poniedziałek, 14 stycznia 2008
Trudny tydzień
Nadchodzi ciekawy tydzień w gospodarkach i na rynkach.

1. W Polsce najważniejsza będzie publikacja danych o inflacji (we wtorek o 14.00). Wzrost inflacji powyżej 4,0% wydaje się pewny. Od źródeł tego wzrostu (jeśli nie tylko ceny żywności, ale również ceny towarów i usług) będzie zależeć reakcja rynków i Rady. Im więcej inflacji generują towary i usługi, tym większe powinny być nadchodzące podwyżki ze strony RPP. A wyższe stopy to zazwyczaj (w krótkim terminie) dobrze dla PLN a źle dla akcji.
2. Na rynku - wśród niektórych banków inwestycyjnych - zaczęły się spekulacje o wcześniejszym, nieplanowanym spotkaniu FED (planowe spotkanie powinno być dopiero 30 stycznia). Jeśli tak się stanie, może okazać się, że na koniec stycznia stopa w USD będzie o 100pb niższa niż na koniec roku (dwie obniżki po 50pb).
To zła informacja dla dolara - stąd częściowo jego ostatnie spadki. Dobra dla tych, którzy mają w dolarach kredyty.

3. W tym tygodniu zaczynają się publikacje wyników najważniejszych amerykańskich banków. Na początek, Citi, JP oraz Merrill Lynch. Im większe dodatkowe straty, tym większy strach na giełdach.


Źródło strat na giełdach jest dość powszechnie rozpoznane - kryzys na rynku subprime przekłada się na konsumpcję w USA, poprzez efekt zarazy przekłada się na inne rynki. Kryzys sektora bankowego oraz kryzys płynności stał się tutajswego rodzaju dodatkiem. Wydaje się jednak, że koniec spadków nie przyjdzie wcześniej, niż sektor bankowy oczyści się z kłopotów. A to - jak sygnalizuję od dłuższego czasu - będzie raczej kwestią kwartałów, niż miesięcu. W trudnych chwilach wszystko wydaje się być złe i straty z kolejnych instrumentów pochodnych wydają się być prawdopodobne. Nie wnikałem niestety jeszcze czy jest to poważne zagrożnenie czy też nie - nie mogę więc jeszcze skomentować - ale warto zwrócić uwagę na:

http://www.portfolio.com/views/blogs/market-movers/2008/01/08/will-the-cds-market-see-250-billion-in-losses

http://ftalphaville.ft.com/blog/2008/01/14/10132/not-merely-a-subprime-crisis-cds-and-global-financial-meltdown/
poniedziałek, 07 stycznia 2008
Złe payrollsy, źle na giełdach
Piątkowe dane o bezrobociu i nowych miejscach pracy w USA były źle odebrane przez rynek. Inwestorzy w końcu przestraszyli się recesji. Przypominam, dane z rynku pracy powinny być traktowane jako wskaźnik opóźniony, czyli zatrudnienie spada a bezrobocie rośnie, jak już jest źle (a nie jak dopiero ma być źle).

Ponieważ sam raport o zatrudnieniu w USA jest mało czytelny, to wszystkim zainteresowanym polecam lekturę:
http://www.investorsinsight.com/thoughts_va_print.aspx?EditionID=634
gdzie można znaleźć kilka ciekawych info.

Jakie wnioski? Przede wszystkim nadchodzi konieczność uwzględnienia amerykańskiej recesji w portfelach. Stawiam, że przynajmniej pierwsze półrocze, to będzie okres, kiedy najlepsze zwroty przyniosą lokaty, potem obligacje, a na końcu akcje. A w II połowie roku? W zależności od siły gospodarki w USA, ale nie można wykluczyć, że będzie to już okres oczyszczenia nastrojów i dobry moment do kupna.

piątek, 04 stycznia 2008
Złe wiadomości dla cen żywności
O zagrożeniach dla inflacji z tytułu rosnących światowych cen żywności pisałem na tym blogu już dość dawno. Od tamtego czasu zagrożenia raczej tylko narastają.

Jak donosi Bloomberg, Chiny wprowadziły podatek eksportowy na żywność, co ma zmniejszyć/zablokować eksport żywności z tego kraju.
http://www.bloomberg.com/apps/news?pid=newsarchive&sid=a9Ubq7zarOK0

Jest to ewidentny sygnał, że sytuacja na rynku żywności nie schładza się.
Jakie ma to przełożenia na Polską sytuację? To że światowe "surowce żywnościowe" są drogie w krótkim terminie nie wpływa zbytnio na inflację (czyli wzrosty cen kukurydzy na giełdzie w Chicago mają mały wpływ na polską inflację), ale długotrwały trend już tak (ponieważ ceny mięsa czy pieczywa zależą w dłuższym okresie od cen pasz). Nie można więc oczekiwać zbytniego spadku cen żywności do lata tego roku. A od tego jakie będą zbiory bardzo będzie zależała światowa inflacja w przyszłym roku. Jeśli drugi rok z rzędu zbiory będą kiepskie, to inflacja będzie wysoko. A to oznacza wysokie stopy procentowe.
czwartek, 03 stycznia 2008
Polska giełda w 2008
Witam w Nowym Roku i życzę powodzenia w inwestycjach!

We wczorajszym Parkiecie ukazał się felieton mój felieton o perspektywach polskiej giełdy. Wymieniam w nim osiem powodów, dla których w mojej ocenie należy być niedoważonym na polskiej giełdzie, czekając na lepszy moment do zakupów. Krótkie streszczenie powodów poniżej, zachęcam do lektury całości:

1.korzystne ukształtowanie się otoczenia makroekonomicznego powoli mija. Obecnie na świecie rośnie inflacja a spadają prognozy wzrostu gospodarczego. A stagflacja to mało przyjemne otoczenie dla akcji,
2. rosną polskie nominalne stopy procentowe, co z jednej strony zjada zyski firm, a z drugiej strony oznacza rosnąca stopę procentową w modelach wyceny,
3. rosnące płace powoli zaczną mieć przełożenie na wyniki firm,
4. trend wzrostowy cen surowców wydaje się być chwilowo co najmniej powstrzymany jeśli nie odwrócony, co może się odbić na cenach spółek surowcowych,
5. w bankach rośnie koszt finansowania. Kolejny boom kredytowy wydaje się w obecnej sytuacji nie do powtórzenia,
6. banki w poszukiwaniu depozytów zmniejszą lub zakończą trwającą akcję konwersji depozytów na jednostki w funduszach inwestycyjnych,
7. hossa trwa tak długo, że nikt już nie pamięta co to są spadki a zainteresowanie giełdą jest na bardzo wysokim poziomie. Kluczowe pytanie brzmi: kto jeszcze ma środki na inwestowanie na polskim rynku, kto odkupi od tych, co mają akcje teraz?
8.niedługo w kolejnych porównaniach będzie spadała marketingowa stopa zwrotu z funduszy inwestycyjnych.
Katalizatorem spadków w mojej ocenie będzie kryzys hipoteczny w USA i przykładowo wywołana nim recesja – hard landing – w największej gospodarce świata. Im większa recesja w USA, tym gorsza będzie sytuacja na giełdach na świecie. A Polska jeszcze nie zyskała statusu „samotnej wyspy”, gdzie pomimo ewentualnych spadków na światowych giełdach notowania pną się w górę.

środa, 19 grudnia 2007
Noworoczne i świateczne pozdrowienia
Wszystkim czytalnikom, fanom ekonomii i rynków finansowych życzę spokojnych i wesołych Świąt Bożego Narodzenia oraz wszystkiego najlepszego w Nowym Roku.

Moja prognoza na giełdę na 2008 rok ukaże się w jednym z najbliższych "Parkietów". Mała zapowiedź: dla mnie szykuje się rynek niedźwiedzia...

I tradycyjna obietnica noworoczna: od nowego roku wrócę do poprzedniej aktywności na blogu.

Z pozdrowieniami
Jacek Wiśniewski
czwartek, 22 listopada 2007
Prof. Orłowski o USA i Chinach
Jeśli kogoś interesują problemy USA, Chin i gospodarki światowej, to w klarownej i przystępnej formie powinien przeczytać ten wywiad:
http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33211,4694737.html
Ja podnoszę dwa kciuki w górę za jasność przekazu przy tak złożonym problemie.
Jak informowałem wcześniej, aktywność blogowa została zmniejszona ze względu na uczestnictwo w wewnętrznym projekcie. Projekt dobiega końca, więc mogę zapowiedzieć powrót do większej aktywności i komentowania.

pozdrawiam
jw



wtorek, 30 października 2007
O złotym
Zainteresowanych sytuacją złotego odsyłam dzisiaj do mojego komentarza (wywiadu) na ten temat opublikowanego w Gazecie Wyborczej:

http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,4624275.html

Życzę miłej lektury i pozdrawiam
Jacek Wiśniewski

poniedziałek, 22 października 2007
Co po wyborach?
Sondaże jednoznacznie wskazują wygraną PO, kwestią pozostaje tylko rozmiar zwycięstwa. Oto zestaw moich przemyśleń na temat konwekwencji zmiany rządu:

1. Wysoka wygrana daje PO szanse na samodzielne rządzenie, a wtedy realizowany program nie będzie programem koalicyjnym, a programem pojedynczej partii. Będzie więc samodzielna odpowiedzialność za rządzenie, co może być korzystne dla jakości realizacji programu. Samodzielne rządzenie może być efektem rządu mniejszościowego (225 głosów umożliwia efektywne rządzenie) lub większości uzyskanej przez przejęcie części głosów z LID/PIS.

2. Mając w pamięci wybory samorządowe, nie można wykluczyć koalicji z PSL-em. Dla dalszych rozważań rynkowo - ekonomicznych nie będzie to miało większego znaczenia.

3. Ważną sprawą we wprowadzaniu programu politycznego w życie będzie postawa prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Nie można więc wykluczać okazjonalnych szerszych koalicji w celu odrzucania weta prezydenta - pytanie tylko jakim (w sensie ustaw) kosztem.

4. Jaki program będzie wprowadzany? Ogólnie można o nim powiedzieć, że jest on pozytywny i dla inwestorów i dla przedsiębiorców: dbałość o budżet, uproszczenie podatków, reforma finansów publicznych, przyspieszenie prywatyzacji itp. Pytanie jednak, w jakim stopniu i jak będą finansowane zapowiedzi z ostatnich dni, np. wzrost płac w budżetówce. Bo trzeba przyznać, że dyktowane wyborami ostatnie zmiany w programie ekonomicznym będą czasem trudne do pogodzenia z programem sprzed kilkunastu tygodni.

5. Kluczowe - jak zawsze - będzie 100 pierwszych dni - bo potem opór biurokracji jest trudny do pokonania i odkładane w czasie zmiany wchodzą zazwyczaj tylko cząstkowo w życie. Niestety nie widzę ani pełnego programu, czyli tego co PO chce zrobić tuż po wyborach (10 zobowiązań jest zbyt ogólnych, by o nich pisać) ani też nie widzę w szeregach PO wizjonera, zdeterminowanego tak by mógłby wprowadzić szeroko zakrojone reformy. Na potwierdzenie mojej tezy wskazałbym na pierwsze spekulacje prasowe na temat składu rządu po wyborach: mówią one o obsadzie fotela ministra finansów przez "tajemniczego" fachowca.

6. Krótkoterminowa reakcja rynków powinna być pozytywna. Niestety będzie ona zaburzona przez złą piątkową sesję w USA. Silne spadki tam - niezależnie od wyniku wyborów - zapewne przełożą się na spadki cen polskich akcji. Złoty powinien się, o ile na rynkach nie będzie akurat odwrotu od rynków wschodzących (warto patrzeć na zachowanie się kursu waluty RPA i Węgier).

7. Długofalowa reakcja rynków - będzie zależeć od wprowadzanych zmian. O ile jestem pozytywnie nastawiony co do ich kierunku (czyli zmiany będą pozytywne dla przedsiębiorców i tym samym dla inwestorów), o tyle jestem sceptyczny co do ich głębokości. Więcej będzie można powiedzieć po tym, jak dowiemy się kto będzie nowym ministrem finansów oraz ministrem gospodarki.

8. Konsekwencje dla gospodarki? Jeśli będzie przyspieszona prywatyzacja, zorganizowane na czas EURO 2012, uproszczone prawo podatkowe itd, to konsekwencje będą pozytywne. Ale z wybuchem optymizmu należy poczekać na działania nowego rządu. Bo pod tym względem po działaniach ich (polityków) poznacie.

poniedziałek, 01 października 2007
Płynność i giełdy w USA
Dzisiaj chciałbym zarekomendować lekturę dwóch artykułów.

O płynności na rynkach finansowych w dzisiejszej Gazecie Wyborczej pisze prof. Dariusz Filar, członek RPP.
http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33211,4534860.html
Prof. Filar bardzo przystępnie opisał powstanie i konsekwencje dla Polski braku płynności na rynku. Zgadzam się co do wniosku odnośnie Polski - ryzyko jest znacznie mniejsze niż w przypadku Anglii, ale patrząc się przez pryzmat rynku międzybankowego - ryzyko to nie jest pomijalne. Wyraźnie widać pogorszenie się dostępności pieniądza na rynku.
To czego zabrakło w artykule, to odpowiedź na pytanie: co dalej? Jak zakończy się kryzys płynności? Czy płynność wróci wraz z powracającym w czasie zaufaniem, czy też będzie następna eskalacja problemu? Odpowiedź na to pytanie jest kluczowa - powrót płynności oznacza zakończenie tej fazy kryzysu (pozostanie tylko sprawa recesji w USA), eskalacja problemu oznacza dalsze spadki na rynkach finansowych (w wyniku bankructw funduszy hedgingowych itp).
Osobiście jeszcze obie opcje dla mnie mają bardzo podobne prawdopodobieństwa, co tak naprawdę oznacza, że nie mogę wybrać pomiędzy nimi.

Do sprawy wpływu recesji w USA na giełdę proponuję podejść zgodnie z tym co zaproponował w swej analizie John Mauldin z InvestorsInsight (zresztą szczerze polecam jego newsletter).
http://www.investorsinsight.com/thoughts_va_print.aspx?EditionID=593
w części A Bull Market and a Recession?
Krótka ale informacyjna analiza reakcji amerykańskiego rynku akcji na recesje w USA. I jeden wniosek - big caps mają lepsze perspektywy niż małe spółki, ze względu na większe zaangażowanie zagraniczne (na świecie jest wysoki wzrost gospodarczy). Przy recesji w USA, zyski z zagranicy będą ograniczały spadki dużych spółek co przy wysokim udziale w indeksach giełdowych - będą ograniczały ewentualne spadki indeksó.

środa, 19 września 2007
No i 50-tka
Zaskakując większość ekonomistów, w tym i mnie, FED obniżył stopy procentowe o 50pb. Konsekwencją dla rynku i moich scenariuszy są następujące:

1. Muszę postawić lunch, bo przegrałem zakład o skalę podwyżki z ekonomistką z mojego zespołu :))

2. Po co FED obniżył aż o tyle? Z jednej strony pewnie zrobił więcej niż oczekiwano by osiągnąć większy efekt. Dostarczenie tego, co wszyscy oczekują mogłoby nie zmienić sytuacji. Ewidentnie też przyznał, że ratuje gospodarkę przy wciąż niewyjaśnionej sytuacji inflacyjnej. Koncentracja na gospodarce powoduje, że prawdopodobieństwa dalszych obniżek mocno wzrosły. Z drugiej strony w mojej ocenie ratuje rynki finansowe.

3. Korekta na giełdzie - nie w najbliższym czasie. Jeśli FED tak pracowicie ratuje gospodarkę Stanów Zjednoczonych przed recesją, to prawdopodobieństwo korekty jest znacząco niższe.
Wystąpi ona w dwóch przypadkach
- kiedy sytuacja na rynku finansowym, czyli duży brak płynności, utrzyma się i zacznie wpływać na realną gospodarkę.
- kiedy wyniki spółek będą znacząco gorsze od oczekiwań (trochę gorsze już nie wystarczą).
Mój scenariusz dalszej korekty okazał się więc nietrafiony, a mówiąc z odrobiną dystansu "zniweczony przez FED".

4. Dolar. Ewidentnie ostatnie wiadomości są tylko złe dla dolara.

W całej sytuacji po obniżce niepokoi mnie brak powrotu zaufania na rynkach finansowych (rynek międzybankowy wciaż nie działa jak poprzednio) oraz moral hazard który podjął FED. Nie ma silnych oznak recesji, presja inflacyjna raczej narasta niż maleje. Jak FED będzie ratował gospodarkę/rynki finansowe jeśli sytuacja się pogorszy a stopy procentowe już będą niskie?
Ale może przemawia przeze mnie rozczarowanie z powodu nietrafionego scenariusza i FEDowi znowu się uda trzymać obie sroki - wzrost i inflację - za ogon :))) ?
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 11